| |

Polski Narodowy Katolicki Kościół, a Kościół polskokatolicki |
|
Z konieczności dokonywania skrótów nie zatrzymam się na kartach historii PNKK z okresu do zakończenia II Wojny Światowej. Z tego czasu, z epoki polski wielonarodowej i tolerancyjnej, jest on uważany za potrzebny, pożyteczny dla polskiej diaspory i spokojny. Do Kościoła przyłączało się wtedy sporo wiernych szukających możliwości wyznawania wiary w języku polskim oraz pełniejszego uczestnictwa we wszystkich administracyjnych decyzjach duszpasterzy, w tym gospodarczych, instalowania proboszczów itp. Krótko po jego ustanowieniu w Ameryce Polski Narodowy Katolicki Kościół pojawił się również w Polsce. Jego zupełnie dobry rozwój wyhamowała II Wojna światowa, w czasie której stracił prawie 30 procent duchownych i oczywiście dużo wiernych. Wcale nie lepiej rysowała się perspektywa tego Kościoła w PRL-u. Jego początki to między innymi męczeńska śmierć biskupa Józefa Padewskiego, którego usiłowano zmusić do złożenia deklaracji poparcia władz Polski Ludowej. Wykończono wtedy też innych księży, a resztę PRL-lowskie służby postanowiły „wychować” i uczynić posłuszną przeciwwagę dla buntowniczego kleru rzymskokatolickiego.
Proces wychowawczy tą drogą nie powiódł się, więc tzw. ludowa władza zastosowała szybko „plan B”, czyli „marchewkę”, przygotowaną dla ludzi żądnych laurów i dobrobytu lub przynajmniej świętego spokoju. W styczniu 1951 roku dyrektor Urzędu ds. Wyznań, Antoni Bida, powołał Tymczasowe Kolegium Rządzące Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego w Polsce. Na jego czele stanął ks. Józef Dobrochowski. |
|
| |
Z konieczności dokonywania skrótów nie zatrzymam się na kartach historii PNKK z okresu do zakończenia II Wojny Światowej. Z tego czasu, z epoki polski wielonarodowej i tolerancyjnej, jest on uważany za potrzebny, pożyteczny dla polskiej diaspory i spokojny. Do Kościoła przyłączało się wtedy sporo wiernych szukających możliwości wyznawania wiary w języku polskim oraz pełniejszego uczestnictwa we wszystkich administracyjnych decyzjach duszpasterzy, w tym gospodarczych, instalowania proboszczów itp. Krótko po jego ustanowieniu w Ameryce Polski Narodowy Katolicki Kościół pojawił się również w Polsce. Jego zupełnie dobry rozwój wyhamowała II Wojna światowa, w czasie której stracił prawie 30 procent duchownych i oczywiście dużo wiernych. Wcale nie lepiej rysowała się perspektywa tego Kościoła w PRL-u. Jego początki to między innymi męczeńska śmierć biskupa Józefa Padewskiego, którego usiłowano zmusić do złożenia deklaracji poparcia władz Polski Ludowej. Wykończono wtedy też innych księży, a resztę PRL-lowskie służby postanowiły „wychować” i uczynić posłuszną przeciwwagę dla buntowniczego kleru rzymskokatolickiego.
Proces wychowawczy tą drogą nie powiódł się, więc tzw. ludowa władza zastosowała szybko „plan B”, czyli „marchewkę”, przygotowaną dla ludzi żądnych laurów i dobrobytu lub przynajmniej świętego spokoju. W styczniu 1951 roku dyrektor Urzędu ds. Wyznań, Antoni Bida, powołał Tymczasowe Kolegium Rządzące Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego w Polsce. Na jego czele stanął ks. Józef Dobrochowski. |
|
|
|